"Sarnowa była jest i będzie"
Władysław Bondke

"Biały Pirat"

Władysław Bondke ur 25.05.1916 roku. Szkołę powszechną ukończył w Sarnowie, dalej naukę kontynuuje w Państwowym Gimnazjum i Liceum w Rawiczu. Egzamin dojrzałości złożył w 1937 r. a następnie podjął studia w Wyższej Szkole Handlowej w Poznaniu. W okresie szkolnym wiąże się z harcerstwem, w ramach którego, rozwija swoją pasję - żeglarstwo. Wacław Galiński tak wspomina harcerską działalność dh Władysława: " ...Pamiętam obóz naszej 5 Drużyny Harcerskiej im Jana III Sobieskiego w Sarnowie organizowany pod namiotami przy leśniczówce Folusz nad rzeką Dąbrocznia. Przypominam sobie czasy, gdy pod nadzorem dh Władka bracia moi z mym ojcem budowali wspaniały 3- osobowy kajak z żaglem. Na tym kajaku nazwanym "Chochlik" odbył pamiętny spływ z Bydgoszczy do Gdyni na powitanie twórcy skautingu Baden Powella, ... " Dh Władek do którego przylgnął pseudonim "Biały Pirat" brał udział w wielu imprezach wodniackich, m. in. w zlocie harcerzy wodniaków w Garczynie. Zamiłowanie do "wody" spowodowało, że swoje życie zawodowe zamierza związać z pracą w marynarce handlowej. Umiejętności i doświadczenie zdobywał m. in. na "Zawiszy Czarnym" pod okiem gen. Mariusza Zaruskiego. Był członkiem Kręgu Starszoharcerskiego przy hufcu ZHP w Rawiczu.
Z harcerstwem nie traci kontaktu, gdy rozpoczyna studia w Wyższej Szkole Handlowej w Poznaniu. Tam związuje się z Akademickim Kołem Harcerzy. W okresie akademickim rozpoczyna działalność polityczną, jako członek Stronnictwa Narodowego.
Niemiecka agresja 01.09.1939 r. burzy wszelkie plany i marzenia - Ojczyzna w potrzebie. Władysław Bondke staje w szeregu z tymi, którzy po przegranej wojnie obronnej, natychmiast stają do walki z okupantem. W czasie działalności politycznej i harcerskiej zaprzyjaźnia się z Antonim Regulskim, Romanem Richterem, Czesławem i Konstantym Kaczmarek. Już na przełomie września i października 1939 r. razem z Romanem Richterem współtworzy na terenie Rawicza i powiatu sieć konspiracyjną Szarych Szeregów, która od samego początku ma powiązania z konspiracją ściśle wojskową - SZP/ZWZ, także ze Stronnictwem Narodowym oraz Armią Narodową.
Pierwszy raz Władysław aresztowany zostaje w lutym 1940 roku , na szczęście w maju 1940 r. zostaje zwolniony. Aresztowanie miało prawdopodobnie związek z denuncjacją Włochala, byłego pracownika Komisariatu Straży Granicznej w Rawiczu, konfidenta gestapo i aresztowaniem Romana Richtera. Prawdopodobnie w wyniku działań konspiracyjnych Władysław Bondke w 1940 r. skierowany zostaje przez Arbeitsamt do pracy w Gostyniu jako biuralista w Rolniczym Urzędzie Osiedleńczym. Tam organizuje placówkę Szarych Szeregów oraz siatkę ZWZ w Poniecu, Borku i Krobi. Kulisy powstania Szarych Szeregów w Gostyniu odsłania Julian Dębiński: " ...Marzenia o pracy harcerskiej w konspiracji i prowadzone rozmowy w gronie najbliższych kolegów z ławy szkolnej gimnazjum gostyńskiego, przerwane zostały zjawieniem się w 1940 roku w moim mieszkaniu w Gostyniu przy ul. Nad Kanią Władysława Bondke - "Białego Pirata" z "Zawiszy Czarnego". Po kilku dniach Władek przy obecności mego szwagra dh. phm. Czesława Kręgielskiego, po serdecznej rozmowie zwierza się, że przybywa jako łącznik harcerskiej akcji podziemnej na Wielkopolskę z siedzibą w Poznaniu. Propozycję Władka zorganizowania konspiracyjnego zastępu harcerskiego przyjmujemy z radością. Po przeprowadzonych rozmowach w gronie najbliższych kolegów z gimnazjum gostyńskiego, znanych druhów z "zielonej trójki" i po zaprzysiężeniu, zostaje utworzony zastęp "Białego Pirata" ...."
Na początku 1941 roku w wyniku zdrady Zenona Ciemniejewskiego z grupy poznańskiej w Wielkopolsce szerzą się aresztowania wśród członków Szarych Szeregów. 21 lutego 1941 r. w Gostyniu aresztowany zostaje Władysław Bondke. Aresztowanie następuje w dramatycznych okolicznościach. Członkowie zastępu "Białego Pirata" ukrywają się przed gestapo, w obawie przed aresztowaniem, lecz Julian Dębiński musi stawić się 23 lutego do magistratu na swój ślub, a świadkami są Władysław Bondke i zastępca Władysława Czesław Kręgielski. Oddajmy głos Julianowi Dębińskiemu:" ...Ślub musiał się odbyć, aby nie wzbudzić podejrzeń tym więcej, że byliśmy całkowicie pewni, że Władek nas nie zdradzi. Okropnym i niezapomnianym wydarzeniem było, gdy z Czesiem i moją żoną wchodzimy do magistratu, a w tym czasie gestapo wyprowadza skutego w kajdany Władzia, który zdążył powiedzieć składam wam serdeczne życzenia za które jemu i nam stanęły łzy w oczach. Można sobie wyobrazić jak odbył się nasz ślub w tych warunkach..."
wrak cap arcona Władysław Bondke oskarżony zostaje o zdradę stanu. W czasie śledztwa zostaje skonfrontowany z Romanem Richterem, aresztowanym w styczniu 1940 roku w Rawiczu. Przebywa w więzieniach śledczych w Lesznie, Wronkach, Poznaniu oraz Berlinie - Moabit. Wyrokiem Sądu Ludowego skazany został na trzy lata ciężkiego wiezienia i osadzony w więzieniu w Rawiczu 13.02.1942 roku. Po upływie wyroku 24.03.1944 r. zostaje przewieziony do obozu koncentracyjnego Gross - Rosen, następnie do Oranienburga - Sachsenhausen, stąd w momencie zbliżania się fontu do Neuengamme, następnie do Lubeki.Tam nastąpił ostatni akt bohaterskiego życia podharcmistrza, żołnierza Szarych Szeregów, wodniaka, dh Władka. Jest 03.05.1945 roku, Rzesza leży w gruzach, klęczy przed aliantami, ale zacietrzewieni hitlerowcy nie odpuszczają. Kilka dni wcześniej 26.04.1945 r. na trzech statkach zaokrętowali więźniów z Neuengamme, Władek trafia na pokład Cap Arcony. SS - mani wiedzą, że alianci wezwali wszystkich dowódców niemieckich jednostek do zawinięcia do portu, pod groźbą zbombardowania i zmuszają dowódcę kpt. Heinricha Bertrama do odmowy. Statki zostają wyprowadzone z portu, ultimatum upływa o godz 14:00. Cap Arcona, neustadt in holstein pomnik cap arcona Thielbek, Athen i nieświadomi zbliżającej się tragedii więźniowie oczekują na egzekucję. Dowódca Athen wywiesza na statku białą flagę i w ten sposób ratuje zaokrętowanych ludzi. Nadlatują alianckie samoloty i po chwili na statkach rozgrywa się tragedia, której nie sposób opisać. Czytelnikowi i jego wyobraźni pozostawiam próbę odtworzenia tych scen. Cap Arcona płonie a nastepnie tonie. Ale to nie koniec, tym, którym w nadludzki, cudowny sposób udało się ujść z tego piekła, płyną do brzegu, z pośród około 7 tys. ledwie tysiąc ma szansę dotrzeć do brzegu, lecz tu czekają Niemcy, którzy strzelając większość zabijają.

Cześć jego pamięci !

opracował: Marek Wawrzyniak


www.sarnowa.rawicz.pl